Wędrówka 50km – Dwa dni w dziczy.

Przyszedł ten czas gdy wyruszyć trzeba. Tym razem postanowiliśmy zrobić trasę żółtym szlakiem z Bydgoszcz Fordon do Chełmna. Szlakiem „Rezerwatów chełmińskich”, wydawałoby się łatwym jednak trasa wszystko zweryfikowała 😉 

Tuż po godzinie 9:00 ruszyliśmy. Początek dosyć stabilny aż do minięcia Ostromecka. Tam już pierwsze problemy się pojawiły z oznakowaniem i co rusz można się było zgubić. Nie martwiło nas to gdyż taka odległość na dwa dni to aż za dużo by nie pozwolić sobie na małe zagubienie. Zazwyczaj przy takich sytuacjach znajduje się ciekawsze miejsca.

Rezerwaty, począwszy od pierwszego „Las Mariański” wszystkie są genialną ścianą do przebycia, gdy się w nie udać. Wysokie wzniesienia i błotniste, w czasie gdy szliśmy, spadki mogą podnieść adrenalinę.

Przed Dąbrową Chełmińską pierwsza przerwa po jakichś 3 godzinach marszu. Trzeba się posilić i uzupełnić płyny i dalej, dalej w trasę. Następny odcinek spokojny aż do Unisławia i dalej wioskami z malowniczymi domami, rzeźbami i małymi studniami przysposobionymi na drzewiej zwane „Plony” teraz dożynki.

I tak oto po około 7 godzinach marszu, nie wliczając przerw, około godziny 18 znaleźliśmy miejsce by się rozbić i przygotować do kolejnego dnia. Znaleźliśmy miejsce w małym wąwozie pod czujnym okiem sokoła, a jest ich w rezerwatach chełmińskich sporo.  Osobnika tak dostojnego ptaka mogliśmy podziwiać, w pięknym przelocie,  następnego dnia z tarasu widokowego w miejscowości Starogród.

O Starogrodzie można by pisać wiele, sprawdźcie sami na: www.starogrod.pl  gdzie możecie podziwiać naszych bohaterów z Rudego 102. Tak tak, nie przewidzieliście się. Właśnie tam nakręcane były odcinki Czterech pancernych i psa jak przeprawiali się przez Odrę 😉 Poza tym zagłębić się warto w historię nie tylko tej miejscowości ale całych ziem chełmińskich. Osobiście, dzięki uprzejmości Sebastiana, jestem w posiadaniu książki „Chełmno” Zdzisława Raszeji. Po przejściu tych ziem a pewnością zagłębię się w literaturę. Dalszym etapem był Kałdus, dla mnie miejsce szczególne gdyż związane z tradycjami słowiańskimi, a że akurat plony były to naszej Matce dary zostawić było moim obowiązkiem. Poza tym tam chyba są jedne z najpiękniejszych widoków na dolinę Wisły i uroki polskich pól. Na fotografii tego nie poczujecie.

Zapraszam zatem, gdyż wydaje mi się że za bardzo się rozpisałem, do galerii z wyprawy. Tym razem zdjęcia tylko z telefonu więc wybaczcie.

Oby do następnych!

Sława!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *